czwartek, 25 lutego 2016

Plaga Samobójców - Suzanne Young (Book Tour)



W Stanach Zjednoczonych rozpoczyna się plaga samobójstw większość nastolatków targnęła się na swoje życie, czasem skaczą z okien grupami, a czasem piją truciznę w samotności. Rząd musi znaleźć sposób aby temu zaradzić. Czy Program im pomoże? Podczas pobytu w Programie usuwane są ich wspomnienia, ich własne "ja" zostaje puste, a po wyjściu stają się kimś zupełnie innym. Marionetką, która nie wie czemu tam trafiła i która jest wydrążona ze swoich myśli, wspomnień miłości i przyjaźni. Dlatego właśnie główna bohaterka -  Sloane nie chce tam trafić. 



Zdjęcie pochodzi z mojego instagrama
Zacznę może od tego jak bardzo zaskoczyła mnie ta powieść. 
Jeśli tak jak ja czytacie sporo powieści z gatunku Young Adult to wiecie, że w większości główne bohaterki są kreowane na niezwykłe postaci. Na przykład jako jedyne mają wyjątkowe moce, są odporne na rzeczy, które na innych działają i tak dalej... 
A więc fani niesztampowych rozwiązań - to książka dla Was! 
Nie znajdziecie bowiem w Sloane wyidealizowanego charakteru, papierowej i szablonowej postaci, jest ona żywą osobą taką jak każdy z nas. Z drugiej jednak strony męczyło mnie to trochę. Może nie sam fakt, że nie jest idealna, bo to był bardzo przyjemny zabieg. Chodzi mi raczej o jej niechęć do walki. Jej puste obietnice. To, że coś powiesz nie znaczy, iż to się zadzieje! DZIAŁAJ! - Podczas czytania właśnie to cisnęło mi się na usta. Chyba pierwszy raz tak bardzo zirytowała mnie jakakolwiek postać. 

W trakcie pochłaniania tej historii byłam nieco rozczarowana. Niestety żadne z tych wielkich zaskoczeń nie było dla mnie niespodzianką. Wydaje mi się, że autorka wytworzyła głupiutką bohaterkę i myślała, że my będziemy myśleć tak jak ona. Niestety ta powieść nie zaoferowała mi wybujałych wrażeń pod tym względem. Te nagłe zwroty akcji były dla mnie po prostu przewidywalne. To nie było bardzo drażniące podczas lektury, ale jednak trochę się zawiodłam. 


Koniec już tego narzekania. Teraz trochę o plusach!

Ta powieść to zdecydowanie powiew świeżości na polskim rynku. Temat samobójstw nadal poniekąd jest tematem tabu i nie wiele z nas tak naprawdę rozumie ten aspekt.
Autorka potrafi niesamowicie zaciekawić. Mimo że akcja nie pędzi, lecz jest tu większy nacisk na opisywanie uczuć to naprawdę powieść mnie wciągnęła. Tak, ja fanka akcji, pościgów i dynamicznych wydarzeń zauroczyłam się w Pladze Samobójców. Może to dlatego że emocje to jeden z najważniejszych elementów dobrej powieści, a tu mamy ich taką obfitość że faktycznie cały czas siedzimy w głowie bohaterki i nie idzie się z nią nie związać.
Mimo, że nie byłam do niej w pełni przekonana to jakoś tak całkiem ją polubiłam. 

Końcowa część książki jest zdecydowanie najlepsza, to tam dowiadujemy się większości rzeczy i prawda wychodzi na jaw. Może nie powala, ale zawsze trzyma w napięciu. Ostatnie wydarzenia są naprawdę warte poznania i rozczulałam się nad każdym wypowiedzianym przez bohaterów słowem. Warto przeczytać do końca, bo to właśnie wtedy postaci wydają się bardziej realne, ukazują uczucia i powstają z popiołów.

Zadziwiające jest to jak dużo może zmienić rozmowa. Gdyby ludzie starali się zrozumieć uczestników Programu - załamanych nastolatków- całość potoczyłaby się inaczej. 

Program kradnie nasze wspomnienia i wymazuje emocje, a kiedy wychodzimy z ośrodka, przypominamy maszyny opuszczające linię produkcyjną. Jakbyśmy nigdy wcześniej nie zostali zranieni ani nie doznali zawodu. Czym tak naprawdę jesteśmy, jeśli pozbawi się nas przeszłości?

Recenzja ta powstała w ramach Book Touru zorganizowanego przez Natalię
z Książkowego Kocha, Nie Kocha.
Link do wydawnictwa Feeria.


Buziaki, Alex :*